Choć na współczesnej budowie wciąż kluczowe są beton i stal, o sukcesie inwestycji może dziś przesądzać coś innego – informacja. To ona pozwala wychwycić kolizje, skrócić czas reakcji i ograniczyć kosztowne pomyłki. W mieszkaniówce cyfrowy plac budowy staje się dziś realnym narzędziem przewagi.

Rynek pod presją
Według danych GUS, w całym 2025 roku oddano w Polsce do użytkowania 208,8 tys. mieszkań, czyli o 4,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym, spadła o 8,8 proc., a liczba mieszkań rozpoczętych – o 9,2 proc. Dane te pokazują, że mieszkaniówka pozostaje rynkiem dużej skali, ale działa w warunkach wyraźnej presji inwestycyjnej i większej ostrożności po stronie nowych projektów. – W takim otoczeniu szczególnego znaczenia nabierają rozwiązania, które pomagają lepiej kontrolować proces realizacji, harmonogramy i obieg informacji. Digitalizacja obiegu dokumentacji będzie już nie przewagą, lecz koniecznością – mówi Piotr Koszyk, członek zarządu Q3D Contract. – Technologie i efektywność procesów staną się głównym narzędziem utrzymania rentowności. Prefabrykacja, automatyzacja czy modelowanie informacji o budynku nie są już eksperymentami – one realnie działają na budowach. Problem polega na tym, że wciąż traktujemy je jak ciekawostkę, a nie standard. Branża budowlana jest ostrożna z natury, ale jeśli naprawdę chcemy skrócić czas realizacji i poprawić jakość, musimy przestać bać się zmian i nowych narzędzi – dodaje.
Kontrolowana budowa
Jednym z takich narzędzi jest BIM, czyli modelowanie informacji o budynku, które pozwala uczestnikom procesu inwestycyjnego pracować na jednym, aktualnym modelu i lepiej koordynować projekt, wykonawstwo oraz obieg danych. Według raportu „BIM, współpraca, zarządzanie informacją w polskim budownictwie”, przygotowanego przez Kantar Polska na zlecenie Autodesk, w 2023 roku tę metodykę stosowało 33,8 proc. badanych podmiotów, wobec 20 proc. w 2019 roku, a wśród firm budowlanych odsetek ten wzrósł z 12 proc. do 21,1 proc. Z perspektywy mieszkaniówki to istotne, bo BIM porządkuje koordynację inwestycji i pomaga ograniczać błędy na etapie realizacji.
Dla rynku, model ten oznacza coś więcej niż tylko zmianę technologiczną, są to konkretne efekty operacyjne. Według raportu 62,4 proc. użytkowników BIM wskazuje na lepszą jakość projektów i redukcję liczby błędów, 59,8 proc. na mniej błędów na etapie realizacji inwestycji, a 53 proc. na lepszą komunikację i zrozumienie projektu przez wszystkie strony procesu. Pojawia się też wątek kosztowy, bo 70 proc. korzystających z BIM uważa, że metodyka ta zmniejsza koszty w całym procesie powstawania i życia budynku, a taki sam odsetek wskazuje na spadek kosztów realizacji budowy.
Cyfrowy obieg informacji
Co więcej, raport Autodesk pokazuje, że cyfryzacja placu budowy nie kończy się na BIM, ale obejmuje też narzędzia do zarządzania dokumentacją, wymiany danych i bieżącej współpracy między uczestnikami inwestycji. Z platform wspierających taki obieg informacji na różnych etapach procesu budowlano-projektowego korzysta już 71,8 proc. badanych firm, a w największych przedsiębiorstwach odsetek ten rośnie do 87,1 proc. – W praktyce oznacza to mniejsze ryzyko błędów w projekcie, łatwiejszą komunikację i lepszy dostęp do informacji na każdym etapie inwestycji. Z perspektywy mieszkaniówki to ważny sygnał, bo choć segment ten nie jest jeszcze liderem wdrożeń BIM, to właśnie tam presja związana z czasem, kosztami i koordynacją wielu procesów naraz sprawia, że cyfrowe narzędzia mogą najszybciej przełożyć się na realną przewagę. Takie podejście porządkuje proces budowy już od etapu projektowania. Pozwala szybciej wychwycić błędy, lepiej skoordynować kolejne etapy prac i ograniczyć liczbę problemów, które na placu budowy zwykle kosztują najwięcej. Ułatwia też współpracę między projektantami, wykonawcami i inwestorem, bo wszyscy opierają się na tych samych, aktualnych danych. W praktyce oznacza to mniej chaosu, mniej poprawek i większą kontrolę nad harmonogramem. W mieszkaniówce to przekłada się po prostu na sprawniejsze prowadzenie inwestycji – mówi Piotr Koszyk.
Nowoczesne narzędzia nie rozwiążą wszystkich problemów mieszkaniówki, ale coraz wyraźniej widać, że pomagają lepiej panować nad złożonością inwestycji. Cyfrowy plac budowy staje się więc nie tyle kierunkiem rozwoju, ile jednym z praktycznych warunków sprawnej realizacji inwestycji.
