Wielkie imprezy sportowe mają jedną wspólną cechę – przypominają, do czego zdolne jest ludzkie ciało. Po tygodniach oglądania rywalizacji na najwyższym poziomie wielu z nas wraca do codzienności z myślą: „czas ruszyć się z kanapy”. Inspiracja wyczynem zawodowców to dobry impuls pod warunkiem, że za entuzjazmem pójdzie rozsądek. Bo sport amatorski, uprawiany intensywnie i bez przygotowania, potrafi ujawnić poważne, wcześniej nierozpoznane problemy zdrowotne.

Zawodowi sportowcy nie osiągają formy w kilka tygodni. Ich trening jest stopniowany, planowany, monitorowany medycznie. Tymczasem przeciętny pracownik, który przez lata prowadził siedzący tryb życia, potrafi w krótkim czasie przejść od braku aktywności do pięciu intensywnych treningów tygodniowo. Organizm nie zawsze jest na to gotowy.
Od biurka do triathlonu
Najczęstszy błąd amatorów to zbyt szybkie zwiększenie intensywności wysiłku. Układ sercowo-naczyniowy, stawy, ścięgna i mięśnie adaptują się wolniej, niż podpowiada ambicja. U osób w okolicach 40. czy 50. roku życia, wciąż sprawnych i czujących się młodo, ale obciążonych stresem, nadwagą czy niewyrównanym ciśnieniem, nagły wzrost obciążeń może ujawnić wcześniej nierozpoznane problemy zdrowotne.
– Największym błędem jest gwałtowny skok intensywności bez przygotowań i wcześniejszej diagnostyki. W praktyce oznacza to, że ktoś z nierozpoznanym nadciśnieniem, zaburzeniami metabolicznymi czy problemami z sercem zaczyna trenować jak zawodowiec. Często podczas rutynowych badań profilaktycznych w firmach wykrywamy istotne nieprawidłowości u osób, które deklarują, że czują się świetnie. O ile w przypadku osób zdrowych nagły, intensywny wysiłek związany np. z wyprawą w góry nie stanowi większego zagrożenia, o tyle w przypadku nieujawnionych chorób może skończyć się naprawdę źle – ostrzega lek. Piotr Leszczyński, dyrektor medyczny w LongLife.
Jak przygotować się do treningów?
Osoba planująca regularne, intensywne treningi powinna zaplanować również badania profilaktyczne, które pozwolą dopasować ćwiczenia do możliwości organizmu oraz wykryć ewentualne nieprawidłowości już na samym początku. Tymczasem z danych LongLife wynika, że tylko połowa polskich pracowników regularnie wykonuje jakiekolwiek badania profilaktyczne, a co 10. osoba nie bada się w ogóle.
– Dla osoby planującej regularne, intensywne treningi, np. bieganie powyżej 30 km tygodniowo, start w triathlonie, sporty wytrzymałościowe, minimum do wykonania powinny stanowić morfologia krwi, lipidogram, glukoza, kontrola ciśnienia tętniczego, EKG spoczynkowe i ocena masy i składu ciała. Dla części osób wskazana może być także diagnostyka obrazowa czy test wysiłkowy. Nie chodzi o medykalizowanie sportu, ale o wykluczenie „cichych ryzyk”, które w codziennym funkcjonowaniu mogą nie dawać objawów – tłumaczy lek. Piotr Leszczyński.
Równie istotna jest progresja treningu. Zasada 10 proc. – czyli nie zwiększanie tygodniowego obciążenia o więcej niż 10 proc. – wciąż pozostaje jedną z najbezpieczniejszych reguł. Do tego sen, regeneracja, odpowiednie nawodnienie i dni wolne. To właśnie brak regeneracji jest jedną z głównych przyczyn kontuzji u amatorów.
Aktywny jak… pracownik?
Wielu pracodawców stara się wspierać zdrowie i aktywność pracowników oferując karty sportowe czy angażując się w wydarzenia, takie jak biegi firmowe. To dobra inicjatywa zachęcająca do dodatkowego ruchu.
– Jeśli firma zachęca do startów w zawodach, sponsoruje drużynę biegową czy oferuje karty sportowe, powinna równolegle zadbać o medyczne zaplecze. Inaczej ryzykuje, że promując zdrowie, przyspieszy ujawnienie chorób, które można było wcześniej wykryć i bezpiecznie zaopiekować. Mowa tu nie tylko o pakietach prywatnej opieki medycznej, z których część pracowników po prostu nie korzysta, pomimo ich posiadania, ale także o badaniach profilaktycznych w miejscu pracy, dzięki którym pracownicy mogą być zaopiekowani w godzinach przychodzenia do biura czy zakładu. Akcje profilaktyczne są bardzo skuteczne, ponieważ zdejmują z pracowników mentalne obciążenie w postaci konieczności znalezienia odpowiedniego terminu, kontaktu z placówką, wygospodarowania dodatkowego czasu. Całość odbywa się na miejscu w godzinach pracy, maksymalnie upraszaczając dostęp do badań – podkreśla lek. Piotr Leszczyński.
LongLife to firma, która od 2021 roku specjalizuje się w profilaktyce zdrowotnej w miejscu pracy. Firma oferuje działania prewencyjne oraz wsparcie w utrzymywaniu zdrowia pracowników, dostosowane do rzeczywistych potrzeb organizacji i zespołów. LongLife koncentruje się na budowaniu kultury zdrowia, w której opieka medyczna nie stanowi reakcji na wykryte problemy, lecz na działaniach zapobiegających chorobom, zanim się pojawią.
Usługi LongLife pozwalają na efektywne wykorzystywanie istniejących pakietów medycznych oraz identyfikację obszarów wymagających interwencji. Stanowią więc uzupełnienie tradycyjnych pakietów medycznych. Pomagają firmom skutecznie zarządzać ryzykiem zdrowotnym, a przez to ograniczać absencje i wspierać wellbeing zespołu.
