(Nie)bezpieczne laptopy dla czwartoklasistów

W roku szkolnym 2023/2024 do uczniów IV klas szkół podstawowych trafi 394 tysiące nowych laptopów. Warto jednak pamiętać, że choć nowe technologie zapewniają młodym ludziom możliwości uczenia i rozwoju, niosą ze sobą pewne ryzyko.

W roku szkolnym 2023/2024 czwartoklasiści otrzymają prezent w postaci laptopów, które będą wykorzystywać zarówno do nauki, jak i użytku prywatnego. Co istotne, program jest długoterminowy – każdego roku kolejni czwartoklasiści będą obdarowywani komputerami.

– Przekazanie sprzętu na własność oznacza też oddanie władania nad zainstalowanym oprogramowaniem. To nakłada na użytkownika zobowiązania związane między innymi z aktualizacją systemu. Osobną kwestią jest ochrona urządzenia i zastosowanie odpowiednich zabezpieczeń. Rodzice różnie podchodzą do tej kwestii. Część obawia się, że nowy komputer szybko stanie się siedliskiem wirusów, a inni nie mają świadomości na temat zagrożeń lub je po prostu bagatelizują – tłumaczy Robert Dziemianko, Marketing Manager G DATA.

Wsparcie w ochronie czwartoklasistów oferuje Ministerstwo Infrastruktury. Na stronie https://laptopdlaucznia.gov.pl znajduje się poradnik „ABC Cyberbezpieczeństwa”, który zawiera 150 alfabetycznie ułożonych haseł wraz z definicjami. Dzieci mogą wziąć udział w kursie „Przygody Profesora i N@tki, czyli jak mądrze korzystać z internetu” oraz obejrzeć edukacyjne kreskówki z serii „Krasnoludki 2.0” i „Owce w sieci”. Poza tym minister cyfryzacji Janusz Cieszyński zapowiedział na początku roku uruchomienie wsparcia online oraz telefonicznego, które pomoże użytkownikom mającym problemy ze sprzętem, a także przypomni o aktualizacjach oprogramowania.

Ministerstwo Infrastruktury sprecyzowało swoje wymagania w zakresie ochrony laptopów w Specyfikacji Warunków Zamówień. Komputery dla czwartoklasistów muszą mieć wbudowane mechanizmy szyfrujące i bezpieczeństwa wspierane przez zainstalowany system operacyjny, minimum układ szyfrujący Trusted Platform Module w wersji 2.0 z SHA -256. Dodatkowo zamawiający określił wytyczne wobec systemu operacyjnego, takie jak posiadanie zapory ogniowej (firewalla), zabezpieczonego hasłem hierarchicznego dostępu do systemu czy zdalne zarządzanie kontami i profilami użytkowników.

Jak wynika ze Specyfikacji Warunków Zamówień istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że czwartoklasiści będą korzystać z laptopów pracujących pod kontrolą systemu operacyjnego Windows, a tym samym zabezpieczeń oferowanych przez wbudowane w niego narzędzie jakim jest Windows Defender. – wyjaśnia Robert Dziemianko.

Czy warto inwestować w antywirusa dla czwartoklasisty?

Ministerstwo Infrastruktury podjęło pewne kroki mające na celu zabezpieczenie komputera czwartoklasisty. Jest to jednak plan minimum. Dzieci będą korzystać z komputera również w domu, co obliguje rodziców do kontroli poczynań swoich podopiecznych. Czwartoklasiści z jednej strony mogą zostać ofiarą ataków, takich jak phishing czy ransomware, zaś z drugiej trafić na niebezpieczne treści w Internecie: sceny okrucieństwa i przemocy, pornografię, seks czy samookaleczenia. Innym zagrożeniem jest zawieranie znajomości z nieznajomymi. Według badania “Problematyczne używanie internetu przez młodzież” aż połowa młodych internautów kontaktuje się online z osobami, których nigdy wcześniej nie widziało na żywo. Nadmierne zaufanie jakim dzieci obdarzają nieznajomych sprawia, że narażają się na oszustwa, molestowanie czy kradzież tożsamości.

Jak wspomniał wcześniej Robert Dziemianko w większości przypadków czwartoklasiści korzystający z nowych laptopów, będą chronieni przez Microsoft Defender. To w miarę solidne narzędzie, aczkolwiek rodzice powinni wiedzieć, że ma ono kilka mankamentów. Microsoft Defender spowalnia pracę komputera, co może szczególnie irytować dzieci (program zajął ostatnie miejsce w teście AV-Comparatives oceniającym wpływ zainstalowanych antywirusów na wydajność komputera). Ponadto zabezpieczenie Microsoftu nie chroni przed kradzieżą tożsamości, nie śledzi i nie blokuje dostępu do skradzionego lub zgubionego laptopa, nie chroni też kamery internetowej oraz mikrofonu. Wiele do życzenia pozostawiają też filtry zawartości treści, ponieważ działają tylko dla przeglądarki Edge, która cieszy się w Polsce niewielką popularnością.

Dlatego też eksperci ds. bezpieczeństwa rekomendują rodzicom czwartoklasistów inwestycję w płatnego antywirusa. Komercyjne programy oferują zdecydowanie więcej funkcji niż darmowe produkty, na przykład ochronę rodzicielską, wirtualną sieć prywatną (VPN), moduły antiransomware czy ochronę w czasie zakupów online. Większa funkcjonalność nie jest jedyną przewagą płatnych produktów nad darmowymi wersjami lub zabezpieczeniami. Innym atutem komercyjnych antywirusów jest szybkość wykrywania zagrożeń i częstotliwość aktualizacji.

– Płatne oprogramowanie antywirusowe jest rekomendowane nie tylko dla klientów biznesowych, ale również mniej doświadczonych internautów, w tym właśnie dzieci. Tak się składa, że najczęściej ofiarą cyberataków padają najmłodsi i najstarsi użytkownicy Internetu. W tym przypadku nie warto oszczędzać, tym bardziej, że cena zabezpieczenia dla ucznia nie przekracza 200 złotych rocznie, a więc dużo mniej niż roczny abonament za Netflixa czy HBO Max. Chciałbym się mylić, aczkolwiek obawiam się, że hakerzy nie przepuszczą okazji i wezmą na cel świeżo upieczonych właścicieli komputerów – tłumaczy Robert Dziemianko.

——-

www.GDATA.pl