Branża TSL sięga po nowoczesny software i dołącza do zielonej rewolucji

Postępujące zmiany w branży TSL nabierają tempa. Obecna sytuacja geopolityczna, wysokie zadłużenie branży transportowej, a także rosnąca świadomość ekologiczna konsumentów sprawiają, że branża coraz chętniej sięga po nowinki technologiczne, dołączając jednocześnie do zielonej rewolucji. Czy okaże się to receptą na czas niepewności dla całego sektora?

Ostatni moment na zmiany

Wraz z rozwojem e-commerce rośnie znaczenie sprawnie funkcjonującego łańcucha dostaw. Jest to spowodowane m.in. szansą, jaką biznes w sektorze MŚP dostrzegł w przeniesieniu swojej działalności do sieci. Czas i koszt dostawy to jedne z kluczowych kryteriów mających wpływ na decyzje zakupowe konsumentów. I choć wolumen transportowanych dóbr pozostaje stosunkowo duży, opłacalność usługi nie wzrasta, głównie przez rosnące ceny paliw i inflację. Zmiany geopolityczne oraz okresowe zamknięcie wschodnich rynków spowodowały, że aby utrzymać swoją rentowność, firmy muszą dziś szukać rozwiązań, które pomogłyby jej obniżyć koszty, a także zbudować przewagę konkurencyjną. Jak wskazują dane Krajowego Rejestru Długów, zadłużenie sektorów transportowego, spedycyjnego i logistycznego w Polsce wynosi aż 1,13 mld zł. W walce o utrzymanie się na rynku, coraz częściej z pomocą przychodzą firmom nowoczesne rozwiązania technologiczne. Pomagają one nie tylko obniżyć koszty bieżącej działalności, ale także pozyskiwać nowych kontrahentów. Nie bez znaczenia na zmiany ma rosnąca świadomość ekologiczna konsumentów, a co za tym idzie wymagania, aby ograniczyć negatywny wpływ procesu logistycznego na środowisko.

rpt

Zielona rewolucja TSL

Branża TSL przechodzi konsekwentny proces cyfryzacji, a także dostosowuje się do rosnących wymagań ekologicznych konsumentów, co nie jest prostym zadaniem. Już w 2019 r. według Europejskiej Agencji Środowiska aż 25% całkowitej emisji CO2 w UE pochodziła z sektora transportowego. Rozwój e-commerce, a tym samym zwiększone zapotrzebowanie na transport dóbr, powoduje, iż firmy zaczynają szukać sposobu na optymalizację w obszarze ESG. W tym aspekcie ich sprzymierzeńcem jest sektor IT. To właśnie nowe technologie pomagają zniwelować negatywny wpływ branży na planetę. Jednym z takich działań jest wdrażanie oprogramowania, które pozwala zastąpić tradycyjne dokumenty ich wersjami elektronicznymi. Zyskuje on coraz szersze grono zwolenników. Już teraz elektroniczne listy przewozowe i ECMR czy e-faktury istotnie przyśpieszają obieg dokumentów w branży, a koncepcja paperless silnie koreluje z odpowiedzialnością środowiskową. O tym, jak istotne dla branży TSL jest dążenie do bycia bardziej „zieloną”, świadczą inicjatywy Unii Europejskiej w tym zakresie. Do sierpnia 2024 r. wszystkie kraje członkowskie UE mają umożliwiać firmom z branży TSL przejście z tradycyjnej na cyfrową dokumentację.

O wysokim priorytecie kwestii ekologicznej dla społeczeństwa przekonuje się segment branży logistycznej transportujący ładunki niedużych rozmiarów. W nim to systematycznie tradycyjna forma dostawy, czyli wykonywana pod drzwi klienta, zostaje stopniowo zastępowana przez automaty paczkowe, które pozwalają znacznie obniżyć ślad węglowy w procesie logistycznym i zwiększyć kilkukrotnie liczbę przesyłek obsługiwanych przez jednego pracownika.

Cyfryzacja optymalizuje branżę TSL

Czy istnieje rozwiązanie przeznaczone dla przesyłek wielkogabarytowych, które jest równie efektywne jak automaty paczkowe dla sektora B2C? Jak się okazuje – tak. Na polskim rynku coraz większą popularnością cieszą się giełdy transportowe. Są to wirtualne serwisy, gdzie w jednym miejscu spotykają się firmy poszukujące frachtu oraz oferujące jego relokacje. Jak przyznaje ekspert Spedimo, ich giełda odnotowuje regularny przyrost użytkowników na poziomie od 5 do 10% dziennie.

Tak jak automaty paczkowe zmieniły proces logistyczny w B2C i są postrzegane jako realna droga do optymalizacji procesu logistycznego, tak w przypadku przesyłek, które nie mieszczą się w popularne automaty ze skrytkami, rozwiązaniem niosącym potencjał optymalizacyjny są giełdy transportowe. Korzyści z nich widzą zarówno firmy poszukujące transportu, jak i organizacje, które chcą przewieźć swój ładunek. Ci pierwsi bardzo często nie są w stanie zadbać o całkowite wykorzystanie ładowności pojazdu, przez co generują większy jednostkowy koszt transportu. W takiej sytuacji rośnie również ślad węglowy. Dla firm logistycznych korzystanie z giełd to szansa na optymalizację i zwiększenie opłacalności swojego biznesu – mówi Karolina Olkiewicz, Prezes Zarządu w Spedimo.

Kolejnym aspektem, który wspiera zarówno cyfryzację branży TSL, jak i pozytywnie wpływa na jej rentowność, jest zwiększający się udział aplikacji mobilnych w codziennej pracy logistyków i spedytorów. Już w 2020 r. transformacja cyfrowa wyceniana była na blisko 1 192 mln dolarów. Jednocześnie szacuje się, że do 2024 r. wartość tego rynku może wzrosnąć aż o 17,5%. Jest to zauważalne również w codziennej praktyce specjalistów TSL. Już dziś aplikacje pomagają komunikować się i organizować przejazd czy też zarządzać czasem pracy kierowców.

Kolejnym obszarem o rosnącym udziale nowoczesnych technologii jest sama flota, którą wykonywany jest przewóz ładunków. Przynajmniej od kilku lat widać intensyfikację prac nad stworzeniem autonomicznych pojazdów. Wprowadzenie ich na szeroką skalę diametralnie wpłynie na poziom zatrudnienia w branży TSL, a także wymusi całkowitą zmianę organizacyjną łańcuchów dostaw. Jest to pewne, że w ciągu najbliższych 10 lat czeka prawdziwa cyfrowa rewolucja z ekologicznym aspektem w tle.