Resort rolnictwa chce sprawdzić, czy na rynku wieprzowiny nie ma zmowy cenowej. Niskie ceny nie mają uzasadnienia w sytuacji rynkowej

W ubiegłym tygodniu minister rolnictwa Stefan Krajewski skierował pismo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w związku z podejrzeniem stosowania nieuczciwych praktyk rynkowych oraz zmowy cenowej na rynku wieprzowiny. Chodzi o ceny skupu żywca wieprzowego, które w opinii resortu są zaniżane, szkodząc tym samym interesom rolników. Resort planuje kolejne rozwiązania, które mają wspierać producentów trzody chlewnej.

 

W ostatnich tygodniach zaobserwowaliśmy znaczne spadki cen żywca wieprzowego, które nie mają uzasadnienia w sytuacji rynkowej, kosztach produkcji, w tym, co się dzieje wokół – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Adam Nowak, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.

Zgodnie z danymi z biuletynu informacyjnego opracowanego na podstawie danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej (ZSRIR) 17 maja ceny skupu żywca wieprzowego wynosiły 5,13 zł za kg masy żywej, a w klasie poubojowej E – 6,66 zł za kg. Oznacza to, że są o 11–13 proc. niższe niż miesiąc temu (odpowiednio 5,76 zł i 7,68 zł) oraz o 27–28 proc. niższe niż rok temu (7,01 i 9,27 zł).

W liście do UOKiK minister podkreślił, że w kontekście wysokich kosztów pasz, energii, opieki weterynaryjnej oraz rygorystycznych wymogów bioasekuracji związanych z ASF poziomy cenowe znajdują się na granicy lub poniżej progu opłacalności wielu polskich gospodarstw.

Chcemy, aby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zweryfikował tę sytuację. Mamy obawy, że rolnicy, którzy są uzależnieni od przetwórców i mają dużo słabszą pozycję wobec nich, mogą być w tym przypadku ofiarą zmowy – podkreśla Adam Nowak.

W piśmie do prezesa UOKiK minister rolnictwa i rozwoju wsi zwrócił uwagę na niebezpieczną asymetrię siły rynkowej. Jak podkreślił, kilka dużych zakładów mięsnych dysponuje znaczną przewagą nad rozproszonymi i słabszymi ekonomicznie hodowcami.

Biorąc pod uwagę bardzo duże wyzwania i problemy, z którymi boryka się sektor producentów trzody chlewnej, taka sytuacja nie może mieć miejsca – mówi wiceminister rolnictwa. – Chodzi i o tych, którzy produkują w cyklu zamkniętym, mają tucz kontraktowy, jak i tych, którzy mają cykl otwarty, kupują prosięta spoza gospodarstw, są bardzo narażeni na ceny warchlaków, prosiąt, a sprzedają w cenie, która generuje stratę w ich gospodarstwie.

MRiRW oczekuje od UOKiK wnikliwego zbadania relacji na linii producent – przetwórca żywca wieprzowego. Deklaruje też pełną gotowość do współpracy.

Regulacje dotyczące przewag kontraktowych są obarczone dużymi ograniczeniami ze strony Unii Europejskiej. Natomiast poprzez działania, które Ministerstwo Rolnictwa prowadzi, choćby monitorowanie, zgłaszanie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wspieranie producentów w większym stopniu, staramy się wpływać na kierunki zmian rynkowych – podkreśla wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.

O przewadze kontraktowej mowa wówczas, gdy dochodzi do znaczącej dysproporcji potencjałów ekonomicznych pomiędzy dostawcą a nabywcą produktów rolnych lub spożywczych. Obszar ten jest regulowany ustawą z 2021 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi, która wdrożyła unijną dyrektywę w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych w relacjach między przedsiębiorcami w łańcuchu dostaw produktów rolnych i spożywczych.

Pozycja rynkowa rolników w odniesieniu do przetwórców, podmiotów skupowych, zwłaszcza w momencie nadprodukcji, wciąż jest wyjątkowo słaba. Nie dotyczy to tylko producentów trzody chlewnej, ale też innych gałęzi rolnictwa. Choć widzimy, że role się odwracają w sytuacji, gdy mamy deficyty i niedobory na rynku – wtedy to rolnicy mają silniejszą pozycję – uważa Adam Nowak. – Wramach dialogu ze środowiskiem rolniczym i organizacjami zrzeszającymi poszczególnych przedsiębiorców staramy się tę sytuację rozwiązywać.

Jak podkreśla, w najbliższym czasie resort ma przedstawić program wsparcia dla polskich producentów trzody chlewnej. Na razie gotowa jest jego wersja robocza, która jest konsultowana z przedstawicielami branży.

Przygotowujemy odpowiednie regulacje, które miałyby wspierać rodzimych producentów trzody chlewnej. Takie wsparcie byłoby kierowane raczej do hodowców, którzy mają maciory, ale również do producentów prosiąt krajowych. Tu widzimy największe potrzeby – zaznacza wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi. – Taki program jest potrzebny, zwłaszcza w kontekście trudnej sytuacji rynkowej związanej z niskimi cenami żywca wieprzowego. To zniechęca rolników do kontynuowania produkcji i jest największym zagrożeniem dla utrzymania bezpieczeństwa żywnościowego w tym wymiarze.

 

Źródło: Newseria