Gospodarka Rosji na wojennej ścieżce

Mimo że oficjalnie wojny nie ma, a ona nigdy nie została wypowiedziana, rosyjska gospodarka już dawno przestawiła się na tryb wojenny. Obserwujemy, jak przemysł cywilny został dostosowany do potrzeb przemysłu wojskowego. To naturalny proces w kraju zaangażowanym w konflikt zbrojny, który dysponuje praktycznie nieograniczonymi zasobami naturalnymi, umożliwiającymi mu adaptację do tego nowego modelu gospodarczego. W trakcie wybuchu konfliktu w Ukrainie przewidywano, że przemysł zbrojeniowy będzie nadal rozwijał rosyjską gospodarkę, a negatywne skutki dla PKB nie będą zauważalne.

 

– Widzimy, że rosyjskie PKB zmaga się z poważnymi problemami, a kraj stoi przed rosnącymi trudnościami finansowymi i deficytem. Długotrwała wojna rodzi też poważne kwestie społeczne, związane z koniecznością utrzymywania przemysłu zbrojeniowego – powiedział serwisowi eNewsroom.pl Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan. – Pytanie, jak długo rosyjscy obywatele są w stanie to wytrzymać, nasuwa się samo. Historycznie, wydaje się, że mogą to znieść znacznie dłużej, niż by się spodziewano. Obecnie nie ma obaw o to, że rosyjska gospodarka nagle się załamie czy wpadnie w wielką zapaść. Wygląda na to, że władze obliczyły, iż utrzymanie tego konfliktu zbrojnego będzie korzystne, a ich priorytetem staje się dalsze zajmowanie terytoriów ukraińskich. Rosja prawdopodobnie będzie kontynuowała ten kurs, nawet jeśli społeczne koszty będą rosły. Kluczowy dla dalszego rozwoju sytuacji będzie wpływ na morale obywateli oraz długoterminowe konsekwencje ekonomiczne tego konfliktu. Z perspektywy międzynarodowej, ważne będzie również, jak na działania Rosji zareagują inne kraje i jak będzie wyglądać dalsza izolacja gospodarcza Moskwy – podkreśla Mariusz Zielonka.